Naloty na Liban i ataki dronów Hezbollahu
W czwartkowych atakach sił izraelskich na południowy Liban zginęło co najmniej 19 osób. Według libańskiego ministerstwa zdrowia oraz państwowych mediów uderzenia rakietowe objęły m.in. budynek mieszkalny w Sydonie, pojazd w miejscowości Adlun oraz cele w mieście Tyr. Wśród ofiar śmiertelnych znaleźli się cywile, w tym dzieci. Z kolei izraelska armia poinformowała, że w wyniku ataku drona przeprowadzonego przez Hezbollah w północnym Izraelu zginął jeden żołnierz.
Eskalacja działań zbrojnych ma miejsce przed zaplanowanymi na piątek rozmowami urzędników izraelskich i libańskich w Waszyngtonie. Obie strony kontynuują wymianę ognia pomimo wynegocjowanego w kwietniu pod egidą USA zawieszenia broni. Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział zintensyfikowanie uderzeń w celu całkowitego rozbicia struktur Hezbollahu, który z kolei kontynuuje ostrzał rakietowy i wysyłanie bezzałogowców na terytorium Izraela oraz na pozycje izraelskich żołnierzy na południu Libanu.
Władze Libanu podają, że w ciągu niespełna dwóch miesięcy intensywnego konfliktu zginęło ponad 3200 osób, blisko 10 000 zostało rannych, a ponad milion mieszkańców musiało opuścić swoje domy. Oficjalne komunikaty biura premiera Izraela wskazują natomiast, że w wyniku ataków dronów Hezbollahu w rejonie przygranicznym i w północnym Izraelu śmierć poniosło dotychczas 24 izraelskich wojskowych oraz dwóch cywilów.