Bułgaria ogranicza dostęp do lotniska dla armii USA
Nowy premier Bułgarii Rumen Radev zapowiedział, że po końcu czerwca amerykańskie samoloty wojskowe nie będą mogły korzystać z lotniska „Wasił Lewski” w Sofii w celu postoju i tankowania. Decyzja ta jest bezpośrednią reakcją na brak zgody Stanów Zjednoczonych na objęcie obywateli Bułgarii programem ruchu bezwizowego. Szef rządu poinformował, że podczas wcześniejszej rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem postulował zniesienie obowiązku wizowego, jednak nie uzyskał pozytywnej odpowiedzi, co poskutkowało ograniczeniem zgody na stacjonowanie maszyn tylko do końca przyszłego miesiąca.
Ograniczenia dotyczą logistycznego wsparcia misji sojuszniczych, które w lutym zostało zatwierdzone przez poprzedni bułgarski gabinet. Na lotnisku w Sofii stacjonowały m.in. samoloty tankujące Boeing KC-135 Stratotanker oraz maszyny transportowe Lockheed C-130 Hercules i Boeing C-17 Globemaster III. Według zapewnień byłego tymczasowego ministra obrony Atanasa Zaprianowa, jednostki te nie były przeznaczone do prowadzenia operacji bojowych. Premier Radev zaznaczył, że wyznaczony termin ma dać sojusznikom czas na zmianę planów logistycznych i znalezienie nowej lokalizacji.
Rumen Radev, lider nowo powstałej partii Postępowa Bułgaria, objął urząd premiera 8 maja po wygranych wyborach parlamentarnych z 19 kwietnia. Zwycięstwo to zakończyło pięcioletni kryzys polityczny w kraju, w trakcie którego odbyło się osiem głosowań powszechnych. Radev jest pierwszym politykiem w historii Bułgarii, który sprawował zarówno urząd prezydenta, jak i premiera. Część komentatorów wskazuje, że jego powrót do władzy i dotychczasowe, pragmatyczne podejście do relacji z Kremlem mogą wpłynąć na zmianę dotychczasowej linii geopolitycznej Sofii.