Kuwejt szuka nowych dróg eksportu ropy po zamknięciu Cieśniny Ormuz

Kuwejt prowadzi rozmowy z Arabią Saudyjską oraz Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi w sprawie możliwości eksportu swojej ropy naftowej przez ich krajowe sieci rurociągów. Podczas forum energetycznego Atlantic Council w Waszyngtonie szef Kuwait Petroleum Corporation, szejk Nawaf Saud Al-Sabah, poinformował, że negocjacje koncentrują się na technicznej rozbudowie istniejącej infrastruktury przesyłowej tak, aby mogła ona obsłużyć dodatkowy wolumen kuwejckiego surowca. Działania te są elementem szerszej koordynacji w ramach Rady Współpracy Zatoki (GCC), mającej na celu złagodzenie skutków blokady Cieśniny Ormuz, która stanowi kluczowy szlak żeglugowy dla bliskowschodniego sektora energetycznego.

Blokada cieśniny, wywołana wybuchem konfliktu regionalnego pod koniec lutego, uderzyła w Kuwejt w sposób szczególny. Z powodu braku bezpośrednich, alternatywnych korytarzy transportowych państwo to zostało zmuszone do drastycznego ograniczenia wydobycia ropy do poziomu pokrywającego głównie zapotrzebowanie wewnętrzne, co zablokowało jego zdolności eksportowe na rynki azjatyckie i europejskie. Al-Sabah wyjaśnił, że choć wewnątrz GCC funkcjonuje mechanizm wzajemnej pomocy, pozwalający jednemu państwu na eksport ropy w imieniu innego i późniejsze rozliczenie finansowe, to obecnie rozwiązanie to jest utrudnione. Powodem są ograniczone rezerwy przepustowości eksportowej u pozostałych producentów w regionie.

Prezes KPC zastrzegł jednocześnie, że dywersyfikacja tras za pomocą rurociągów nie rozwiązuje całkowicie problemów bezpieczeństwa. Alternatywna infrastruktura lądowa nadal pozostaje podatna na ewentualne ataki, a stabilność całego łańcucha dostaw zależy od ochrony terminali eksportowych oraz stacji kompresorowych. O ile uszkodzenia samych rur można naprawić stosunkowo szybko, o tyle zniszczenie kluczowych węzłów technologicznych lub portów przeładunkowych niesie za sobą długofalowe i znacznie poważniejsze konsekwencje dla globalnego rynku energii.