Komisja Europejska rozważa przedłużenie darmowych uprawnień ETS

Komisja Europejska pracuje nad reformą Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS), której oficjalne założenia mają zostać zaprezentowane w połowie lipca. Jak wynika z ustaleń dziennika „Financial Times”, Bruksela rozważa możliwość przedłużenia przyznawania bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 również po 2039 roku – czyli po dacie, w której według obecnych przepisów darmowe limity miały całkowicie wygasnąć. Warunkiem utrzymania tego przywileju w latach 40. XXI wieku ma być jednak zobowiązanie przedsiębiorstw do realizowania konkretnych inwestycji proekologicznych na terytorium Unii Europejskiej. Zmiana ta ma zapobiec ucieczce przemysłu energochłonnego poza granice Wspólnoty.

Potrzeba modyfikacji systemu wynika z ogromnych obciążeń finansowych, jakie ponosi europejski biznes – tylko w 2025 roku podmioty objęte mechanizmem wydały na zakup uprawnień aukcyjnych łącznie około 43 mld euro. Na rewizję polityki klimatycznej silnie naciska m.in. Polska oraz kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który wezwał do deregulacji systemu ze względu na drastyczny spadek konkurencyjności unijnej gospodarki. Wśród państw członkowskich brak jest jednak jednomyślności: kraje nordyckie i Hiszpania chcą utrzymania dotychczasowych, restrykcyjnych reguł, Włochy domagają się czasowego zawieszenia ETS, natomiast Bruksela jako kompromis proponuje dodatkowo uruchomienie przed 2030 rokiem tzw. „wzmacniacza inwestycyjnego” o wartości 30 mld dolarów w formie puli darmowych uprawnień.

Planowane złagodzenie przepisów dla przemysłu zbiega się w czasie z nadchodzącymi, dotkliwymi zmianami dla unijnych konsumentów. Już od 2028 roku zacznie obowiązywać system ETS2, który obejmie transport oraz budownictwo, co bezpośrednio przełoży się na wzrost cen paliw oraz kosztów ogrzewania domów. Według szacunków ekspertów i polskiego Ministerstwa Klimatu i Środowiska, w latach 2027–2030 przeciętne polskie gospodarstwo domowe korzystające z błękitnego paliwa zapłaci za ogrzewanie łącznie o ponad 6,3 tys. zł więcej, a rachunki mogą wzrosnąć nawet o 150%. Sytuację Polaków komplikują dodatkowo unijne zakazy: od 2028 roku wejdzie w życie zakaz montażu pieców węglowych i gazowych w budynkach publicznych, od 2030 roku w nowych domach prywatnych, a do 2040 roku obostrzenia obejmą wszystkie istniejące nieruchomości. Mimo planowanych ułatwień w handlu emisjami, ogólny kierunek polityki Brukseli pozostaje bezkompromisowy – 10 febrary 2026 roku Parlament Europejski zatwierdził nowy, wiążący cel redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90% do 2040 roku.