Prezydent Iranu odpowiada na groźby militarne Donalda Trumpa
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian skrytykował w mediach społecznościowych agresywną retorykę prezydenta USA Donalda Trumpa, oceniając ją jako przejaw słabości i dowód na to, że działania wojenne nie przebiegają po myśli Białego Domu. Wpis irańskiego przywódcy na platformie X, cytowany przez agencję informacyjną Fars, stanowił bezpośrednią odpowiedź na środowe oświadczenie Trumpa, który ponowił groźby przeprowadzenia zmasowanych ataków na irańską infrastrukturę cywilną, w tym sieci energetyczne, wodne oraz węzły transportowe. Pezeszkian zadeklarował, że Republika Islamska „będzie stać niewzruszenie”, a plany niszczenia obiektów cywilnych nazwał „oznaką desperacji”.
Wojenna dyplomacja Donalda Trumpa wobec Teheranu charakteryzuje się skrajną retoryką. W końcowej fazie wcześniejszej fazy starć, 7 kwietnia, amerykański prezydent zagroził całkowitym zniszczeniem tamtejszej cywilizacji, choć zaledwie kilka dni później zdecydował się na podpisanie oficjalnego porozumienia o zawieszeniu broni. Wypracowany rozejm stał się jednak w pierwszej połowie czerwca niezwykle chwiejny, a sytuacja w regionie gwałtownie eskalowała po wtorkowym incydencie w rejonie strategicznej Cieśniny Ormuz, gdzie doszło do rzekomego zestrzelenia amerykańskiego śmigłowca bojowego Apache.
W odpowiedzi na stratę maszyny, o którą Waszyngton wprost oskarżył Teheran, siły zbrojne USA przeprowadziły we wtorek wieczorem serię uderzeń odwetowych na obiekty zlokalizowane wewnątrz granic Iranu. Atak ten wywołał natychmiastową reakcję ze strony irańskich władz wojskowych. Teheran oficjalnie ogłosił plany uderzeń odwetowych wymierzonych w amerykańskie bazy i instalacje wojskowe rozlokowane na terytorium państw sojuszniczych w regionie – w tym w Jordanii, Kuwejcie oraz Bahrajnie, co stawia Bliski Wschód na krawędzi kolejnego pełnoskalowego konfliktu.