Izrael zaskoczony decyzją Donalda Trumpa o odwołaniu ataków na Iran
Władze Izraela zostały całkowicie zaskoczone niespodziewanym oświadczeniem prezydenta USA Donalda Trumpa o odwołaniu planowanych uderzeń odwetowych na Iran oraz jego sugestią, że bliskowschodnie strony są bliskie podpisania kompleksowego porozumienia regionalnego. Jak poinformowały w czwartek wieczorem hebrajskie media, powołując się na oficjalne źródła dyplomatyczne i wojskowe w Tel Awiwie, strona izraelska kategorycznie zaprzecza, jakoby posiadała jakąkolwiek wiedzę o rzekomym wypracowaniu ostatecznego układu pokojowego z Teheranem.
Wcześniej tego samego dnia Donald Trump ogłosił na swojej platformie społecznościowej Truth Social, że podjął osobistą decyzję o wstrzymaniu nalotów i bombardowań, które siły zbrojne USA miały przeprowadzić minionej nocy wewnątrz granic Iranu. Amerykański przywódca argumentował, że negocjacje z Republiką Islamską weszły na najwyższy szczebel przywództwa politycznego, a wypracowane warunki ugodowe miały rzekomo zyskać aprobatę wszystkich zaangażowanych stron, w tym rządu Izraela. Trump zapowiedział nawet, że dokładny czas i miejsce uroczystego podpisania dokumentów zostaną podane do wiadomości publicznej w najbliższym czasie.
Izraelska stacja telewizyjna Channel 12, powołując się na anonimowego, wysokiego rangą urzędnika państwowego, zdementowała te doniesienia, podkreślając, że z punktu widzenia Tel Awiwu „żadne porozumienie nie zostało osiągnięte”. Sceptycyzm sojusznika Waszyngtonu zbiega się w czasie z oficjalnym komunikatem płynącym z samego Teheranu. Władze Iranu również wydały oświadczenie, w którym zaznaczyły, że nie podjęto jeszcze żadnej ostatecznej decyzji dotyczącej warunków nowej umowy dyplomatycznej z Waszyngtonem, co stawia pod znakiem zapytania trwałość ogłoszonego przez Donalda Trumpa przełomu.